– Stany Zjednoczone podjęły ostatniej nocy bardzo umiarkowane kroki. Jesteśmy przygotowani na to, żeby zrobić więcej, ale mamy nadzieję, że to nie będzie konieczne – powiedziała ambasador USA przy ONZ Nikki Haley w trakcie posiedzenia Rady Bezpieczeństwa.

Podczas swojego piątkowego wystąpienia na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ, ambasador USA przy ONZ Nikki Haley przestrzegła, że Stany Zjednoczone są przygotowane na podjęcie dalszych akcji w Syrii, ale ma nadzieję, że nie będzie to konieczne.

– Stany Zjednoczone podjęły ostatniej nocy bardzo umiarkowane kroki. Jesteśmy przygotowani na to, żeby zrobić więcej, ale mamy nadzieję, że to nie będzie konieczne –powiedziała Haley.

– Stany Zjednoczone nie będą stały bezczynnie, kiedy wykorzystywana jest broń chemiczna. Zapobieganie rozprzestrzenianiu i użyciu broni chemicznej jest w żywotnym interesie naszego bezpieczeństwa narodowego –zaznaczyła.

Haley powiedziała również, że choć to syryjski rząd jest odpowiedzialny za wtorkowy atak chemiczny, to na Iranie i Rosji ciąży „wielka odpowiedzialność”, gdyż wspierały one i osłaniały Baszara al-Asada. Przypomniała, że Rosja miała gwarantować usunięcie broni chemicznej z Syrii w związku z porozumieniem z 2013 r. Sugerowała przy tym, że Moskwa mogła świadomie pozwolić na to, by część broni chemicznej pozostała w Syrii, lub że wykazała się niekompetencją podczas jej usuwania, lub że dała się oszukać Assadowi. Haley dodała, że świat oczekuje od Rosji „odpowiedzialnego działania w Syrii”.

Z kolei wiceambasador Rosji przy ONZ Władimir Safronkow ostro skrytykował „rażące naruszenie prawa międzynarodowego i akt agresji” ze strony USA. Jego zdaniem, mogą one mieć poważne konsekwencje dla bezpieczeństwa regionalnego i międzynarodowego. Zaznaczył też, że Rosja wspiera syryjskie władze, uważając je za główną siłę przeciwko terroryzmowi w regionie. Stanowisko USA zdecydowanie poparła natomiast Wielka Brytania, a także Francja – choć w bardziej stonowany sposób.

Amerykańskie władze grożą też władzom w Damaszku kolejnymi sankcjami. W piątek sekretarz skarbu USA Steven Mnuchin poinformował, że Stany Zjednoczone mają zamiar w najbliższym czasie nałożyć na Syrię kolejne sankcje ekonomiczne. Mają one być częścią amerykańskiej reakcji na wtorkowy atak chemiczny. Z kolei rzecznik Białego Domu Sean Spicer oświadczył wczoraj, że zatwierdzone przez prezydenta Donalda Trumpa ostrzelanie syryjskiej bazy lotniczej miało za zadanie wyegzekwowanie od rządu Syrii, by przestrzegał zakazu broni chemicznej.

Czytaj również:

USA: większość kongresmenów popiera Trumpa ws. ataku w Syrii

Sekretarz Stanu USA: atak na bazę w Syrii nie oznacza zmiany polityki Stanów Zjednoczonych

AP: Pentagon sprawdza, czy Rosja uczestniczyła w ataku chemicznym w Syrii

Cbsnews.com / foxnews.com / PAP / RIRM / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. zefir
    zefir :

    Ta pani Nikki Haley nieodparcie kojarzy mi się z demonami,z dynią z wyszczerbonymi zębami,strachami Halloween.Z innej strony ta teflonowa dama zupełnie nie jest czuła na obiektywne prawdy fakty,tkwi w zakłamanej rzeczywistości,kreuje wydumane bzdety w zakłamanej służbie hegemona Planety.