Zdaniem jednego z synów Donalda Trumpa, Erica, na decyzję prezydenta USA ws. ataku rakietowego na Syrię wpłynęła jego córka Ivanka, którą załamały i oburzyły zdjęcia dzieci – ofiar ataku chemicznego.

33-letni Eric Trump powiedział w rozmowie z brytyjskim „Daily Telegraph”, że piątkowy atak rakietowy na bazę lotniczą al-Szajrat to po części efekt wpływu znanej córki amerykańskiego prezydenta, Ivanki. Jej brat twierdzi, że wcześniejszy atak chemiczny na Chan Szejkun „załamał ją i oburzył”.

– Ivanka jest matką trójki dzieci i ma wpływ [na ojca – red.]. Jestem pewny, że powiedziała „Słuchaj, to jest coś okropnego”. Mój ojciec w takich momentach zadziała – twierdzi Eric Trump. Przyznał również, że jego ojciec był „głęboko dotknięty” zdjęciami dzieci poszkodowanych i zabitych w wyniku ataku chemicznego. On sam cieszy się z tego, jak zareagował na to prezydent Trump.

Pytany o tę kwestię rzecznik Białego Domu Sean Spicer powiedział, że nie wie, czy dyskutowała ona kwestię uderzenia rakietowego ze swoim ojcem.

Przeczytaj: Co Bannon powiedział Kushnerowi?

Czytaj także: Putin: Posiadamy informacje o nowych prowokacjach z użyciem broni chemicznej

„Daily Telegraph” / nbcnews.com

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. tomso
    tomso :

    Zbombardowanie suwerennego kraju „na broń chemiczną” (jak oszustwo „na wnuczka”).
    Wystarczy prymitywna prowokacja i wszystkie Waszczykowskie tego świata kładą „ruki pa szwam” i współpracują z agresorem.
    Armia amerykańska, A.D. '2017 (podobnie jak jej klon – NATO), spełniają współcześnie dwie role:

    1. Policjanta globalizacji
    2. Wymiatacza wrogów Izraela w promieniu 3 tysięcy km, bez względu na koszty ludzkie i materialne.